Przyznaję się bez bicia, że faktycznie już trochę minęło czasu odkąd ostatni wpis ujrzał światło dzienne na tym blogu. Było to oczywiście powodowane latem i tym, że po pracy rzadko się do domu wracało (to tak z grubsza, bez wdawania się w ciekawsze szczegóły ;)), nie mówiąc już o znalezieniu czasu na napisanie czegokolwiek. Generalnie to chciałbym się pochwalić jakimś fajnym wyjazdem w te wakacje, albo czymś podobnym co by w jakimś stopniu usprawiedliwiało ten zastój, ale nie da rady… całe te niby “wakacje” zajęła mi praca, która w odróżnieniu od roku akademickiego trwała 7 a nie siedem dni w tygodniu (tak, wiem, że nie ma różnicy). Co prawda teoretycznie został niby jeszcze miesiąc tych niby wakacji, ale poprawki (a właściwie to jedna (bo co to za student, bez żadnej poprawki (jak żołnierz…))) przesłoniły wizję tego dodatkowego miesiąca. Mam jakieś dziwne uczucie, że odpocznę (i będę miał więcej czasu) jak się wreszcie zaczną te studia. No dobra… skłamałem… jestem tego pewien ;). Przez ostatni kilka miesięcy (wow! to aż tyle?!) nazbierało się kilka interesujących tematów. Tym samym ręczę słowem, że w najbliższym czasie pojawi się kilka ciekawych (a przynajmniej mam nadzieję, że ciekawych) wpisów. Tym chyba zakończę ten wpis… nie mam już dzisiaj na nic siły. Możecie mi wierzyć, że nic tak człowieka nie wykańcza jak szkolenie na intensywnym kursie żeglarskim + powrót w korku gigancie gdyż oczywiście wszyscy musieli odłożyć sobie powrót z wakacji na tą ostatnią chwilę…
Ps: Wiem, że i tak nikt nie czyta tego bloga, ale jakby jednak jakiś łoś się znalazł, to informuję, iż dodałem możliwość subskrypcji wpisów na email -> dla zarejestrowanych (dla ochrony przed spamem)
Najświeższe komentarze
|
Tagi:Archiwa
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||













Jeden łoś jednak czyta ten blog
Cieszy mnie to bardzo