Na pewno nie jeden z Was nie raz spotkał się z problemem braku dostępu do partycji linuksowych z poziomu Windowsa. Problem ten najczęściej potrafi dokuczać na komputerach z zainstalowanymi kilkoma systemami operacyjnymi. Od pewnego czasu problem ten jest jednak rozwiązany… Stephan Schreiber napisał zestaw sterowników obsługujących Ext2 i Ext3 obsługujących operacje zapisu/odczytu oraz większość popularnych operacji plikowych.
Oczywiście są też alternatywy:

explore2fs - daje możliwość odczytu partycji ext2/3 ale z koszmarną prędkością. Do tego dysków nie można zamontować, można co najwyżej skopiować z nich dane. Rozwiązanie raczej dla niewymagających wiele.
Virtual Volumes - wersja rozwojowa wspomnianego wyżej projektu, podobno można montować i zapisywać ext2/3, ale bałem się sprawdzić bo to beta.
ext2fsd - sterownik ext2/3 dla rodziny winnt (NT, 2000, XP, 2003). Nie posiadam ext2 (kto jeszcze z tego korzysta?) ale sprawdziłem na ext3 i okazuje się, że działa - czyta, zapisuje? no i z tym zapisem jest właśnie problem. Sterownik bardzo funkcjonalny z punktu użytkownika Windowsa, jednak partycja po dotknięciu tym cudem nadaje się jedynie do potraktowanie fsck. Niby można sobie skopiować dane, ale spróbujcie otworzyć exploratorem tak zamontowaną partycję. Niech no tam będzie jakiś jpg albo avi? szkoda nerwów. Chociaż z drugiej strony zawsze można wyłączyć thumbnaile.
Ext2 IFS - podobny do poprzedniego, te same problemy.
Pewnie jest jeszcze więcej możliwości, ale te są chyba najbardziej znane.
Należy jednak pamiętać, iż montowanie Linuksowych partycji pod Windowsem wiąże się z pewnym ryzykiem i ograniczeniami. Pod M$ inaczej są rozwiązane między innymi prawa dostępu. Teoretycznie nie powinno się nic stać jeżeli chcielibyśmy coś zapisać, ale jeżeli macie jakieś bardzo ważne dane na takiej partycji to ja bym się ograniczył tylko do odczytu.
Ale oczywiście wybór należy do Was.
Najświeższe komentarze
|
Tagi:Archiwa
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||













No… a czy do partycji /boot, nie bezpieczniejszy będzie właśnie ext2? (choć nie wiem czy ext3 z opcją bez “żurnalingu” nie będzie defacto ext’em2..
Owszem ext3 jest to po prostu ext2 z włączonym systemem księgowania dzięki czemu jest mniej podatny na zaniki prądu. Poza tym jest stabilniejszy i szybszy (szczególnie na słabszych komputerach).
Jedynym sensownym powodem dla którego można by wybrać ext2 zamiast ext3 jest chęć zaoszczędzenia kilku MB pamięci na systemie księgowania. W każdym innym przypadku ext3 będzie dla nas lepszy i bezpieczniejszy. W razie czego łatwiej odzyskać dane a i prędkość potrafi mieć znaczenie.
Post jak najbardziej przydatny:) Fajnie przekazany:)
Do partycji linuksowych, z całkowicie bezpiecznym trybem odczytu, zapisu i odpalania programów najlepszy jest coLinux. Rezyduje sobie toto jako usługa, a tak na prawdę to jest zwirtualizowany system operacyjny Linux.
Startuje z jakiejś niewielkiej partycji (tzn pliku z obrazem partycji). Ma dostęp do dysku twardego naszej maszyny (tzn określamy to w konfiguracji coLinuksa). Dzięki temu działa jak normalny system operacyjny uruchomiony natywnie.
Dalej możemy udostępnić wybrane katalogi jako udziały Samby, a także zrobić chroot do naszego właściwego systemu linuksowego.
Aby uruchomić programy okienkowe potrzebujemy Xming, X11 z Cygwina albo vnc.
Więcej informacji w osnews: http://osnews.pl/ext3-reiserfs-i-xfs-w-windows-dzieki-colinux/
@Lukasz
“W każdym innym przypadku ext3 będzie dla nas lepszy i bezpieczniejszy. W razie czego łatwiej odzyskać dane a i prędkość potrafi mieć znaczenie.”
A próbowałeś kiedyś odzyskać dane z ext3? Kilka lat temu próbowałem znaleźć jakieś informacje jak to zrobić i od tamtej pory jestem uprzedzony: tylko dla ext2 znalazłem jakieś narzędzia, a dla ext3 właśnie nie.
Oczywiście najlepiej jakby się wypowiedział ktoś, kto się tym zajmuje, bo ja miałem tylko jedno i to nie pamiętam czy udane podejście.
I trzeba oczywiście odróżnić utratę danych w skutek zaniku zasilania i usunięcia. Jeśli dobrze pamiętam to chyba walczyłem z tym drugim.
Gdzieś czytałem, że ext3 owszem jest odporniejszy, ale tylko na utratę spójności, a nie danych.