Stało się. Spadł pierwszy śnieg. Za oknem zrobiło się ciemno i biało. Trochę to dziwne uczucie być zmuszonym do włączenia światła w pokoju o godzinie 16. Jeszcze nie tak dawno o tej porze człowiek wylegiwał się na jakieś plaży w słońcu i musiał od czasu do czasu wejść do wody żeby się ochłodzić… a teraz? przed chwilą sprawdziłem czy okna są dobrze zamknięte i czy oby na pewno wszystkie kaloryfery grzeją.
Pewnie nie będzie to zaskoczeniem jeżeli powiem, że sto razy bardziej bym teraz wolał lato i słońce… żagle i wodę… Moim zdaniem zima strasznie ogranicza możliwości spędzania wolnego czasu. Nie można się wybrać na działkę na grilla czy chociażby na dłuższy spacer (no nie mówiąc nawet o żaglach, bo z reguły jachty nie pływają po lodzie) gdyż człowiek zaraz myśli gdzie tu się schować i ogrzać.
Jeszcze do tego trafia się dzień taki jak dziś… padający śnieg z deszczem gdy w dodatku za oknem już ciemno napewno nie napełnia optymizmem.
Taki dzień, gdzie w zasadzie nic się nie chce. Oczywiście jak zwykle jest masa spraw do załatwienia i w dodatku takich które trzeba załatwić, ale wszystko wydaje się takie wolniejsze… Czuć ogarniające człowieka lenistwo i przygnębienie związane z pogodą. Żeby przynajmniej padał śnieg i świeciło słońce.. ech… marzenia ściętej głowy. Wystarczy wyjść na dwór i się rozejrzeć, żeby zobaczyć, że nie jest się jedyną osobą która tak myśli.
Załączam zdjęcie które dokładnie obrazuje to o czym myślę (wiem, że kiepska jakość, ale tródno wymagać od komórki cudów jeżeli jeszcze w dodatku za oknem jest tak ciemno).

Do tego, że zima tak naprawdę zaczyna się pod koniec grudnia, a pierwszy śnieg pada już pod koniec listopada jesteśmy przyzwyczajeni – i nie jest to nic dziwnego, ale… dlaczego nie mogła jeszcze trochę poczekać?
Wpis został dodany w poniedziałek, Listopad 12th, 2007 o 4:34 pm
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przy pomocy RSS 2.0.
Flickr
LinkedIn
Lukas RSS
MyBlogLog
StrumbleUpon