Codzienność
Jesienna chandra
4 years, 3 months ago Dodano w: Codzienność 0

Nie jest dla nas bynajmniej zaskoczeniem, że po lecie przychodzi jesień. Cykliczność jest sprawą oczywistą, o której pisał Rej, Drużbacka i wielu innych.
To, że słońce zacznie się chować coraz szybciej za horyzont, staniemy się apatyczni i coraz trudniej będzie nam opanować wzmożony apetyt, nie oznacza jeszcze, że oddać się mamy nastrojom melancholijno- nostalgicznym.

W dni takie jak dziś ciężko jest wyjść z domu gdzie jest ciepło i sucho. Za oknem plucha… śnieg deszcz i w dodatku okrutnie zimno. Skonczyła się piękna złota jesień i zaczęły się pochmurne i szare dni. A pomyśleć, że jeszcze niedawno chodziło się w samej podkoszulce a i tak było za gorąco :) Dzisiaj? ledwo człowiek wychyli z domu nos a od razu myśli ile mu jeszcze czasu zostało zanim zamarźnie… w dodatku jeszcze ten śniego-deszczo-cośtam prosto w oczy. No cóż… widać, że zbliża się zima i trzeba będzie poczekać rok żeby móc znowu powylegiwać się na słońcu albo wypić sobie ze znajomymi zimne piwo na jachcie (oczywiście w porcie ;) )

Pogoda wybitnie melancholijna, skłaniająca do przemyśleń i refleksji. Tylko o czym myśleć, co robić w taką pogodę? Macie jakiś pomysł? Niektórzy za księdzem Twardowskim wyznają zasadę: (?)wystarczy kochać słuchać i obejmować

Siedzę sobie właśnie przed komputerem, popijając gorąca herbatę i dodając kolejny wpis na swoim blogu… no cóż…zaczyna mi się to podobać i chyba znalazłem swoją receptę na długie zimowe wieczory, chociaż i o księdzu Twardowskim też zapomnieć nie można ;)

Bardzo mało wyszukanym, ale dobrym sposobem zabicia czasu wieczorem jest wyjście do kina. Świetna jest też ciepła owocowa herbata połączona ze słodyczami i ciekawą lekturą – książką historyczną albo sensacyjną.

Tym, którzy nie lubią czytać, nie są zwolennikami kina, a kurs na prawo jazdy już ukończyli, proponuję dodać odrobiny kardamonu do kawy, otoczyć się bursztynem i żółtymi przedmiotami, (które ponoć działają kojąco). Przespać i przeczekać?słońce się pojawi, zawsze to robi.

Kiedy głowy drzew żółcią i brązem płoną, a zieleń w czerwień przechodzi, wtedy człowiek widzi najlepiej, że czas płynie ? niczym morze. Niby noc długa, a człowiek wstaje bardziej ospały niż jeszcze kilka dni temu. Chodniki opustoszały, miasto ucichło, a ogród zapadł w błogi sen. Jabłoń straciła już wszystkie owoce, śliwka od dawna w letargu. Jeszcze róż kilka, ostatkiem sił dźwiga głowy i stawia opór chłodnym wiatrom.

Dodaj komentarz