Linux
Dlaczego LINUX?
4 years, 3 months ago Dodano w: Linux 0

Ktoś ostatnio zadał mi takie oto pytanie: „dlaczego linux?”. Nie jest to na pewno przejaw antypatii do Billa Gatesa. Uważam, że Microsoft? wypuszcza naprawdę dobry software. Windows XP jest bardzo intuicyjnym systemem, a Office to prawdziwe mistrzostwo (OpenOffice.org nie dorasta mu od pięt – naprawdę tak uważam). Fakt, że zdarzają się błędy, na pewno nie jest argumentem przeciwko korzystaniu z tego systemu. Im większy jest kod tym większe jest prawdopodobieństwo przeoczenia jakiegoś błędu. Tak samo jest w linuksie – błędy też się zdarzają. Poza tym Microsoft nie może przewidzieć jak będzie działało oprogramowanie innego producenta – to, że jakaś gra nie chce „chodzić” pod Windows na pewno nie jest winą Billa Gatesa i jego firmy.
Skoro tak podobają mi się „okienka” dlaczego korzystam z systemu z pingwinem w tle?! Powodów jest dużo.

Po pierwsze: idea „open source” jest naprawdę świetna. Ogólnodostępne źródła wszelkiego oprogramowania przyczyniają się do szybszego wyeliminowania występujących błędów.

Po drugie: apt. Dzięki apt praktycznie zapomniałem jak to jest ściągać instalator jakiegoś programu. Większość aplikacji mogę zainstalować przy pomocy jednej komendy / jednego kliknięcia.

Po trzecie: aplikacje zawsze w najnowszej wersji. Dzięki zastosowaniu apt mam na bieżąco nowe wersje pakietów. Nie muszę kombinować ze ściąganiem ze strony producenta (a co dopiero mówić o kupnie) nowej wersji programu. Wystarczy apt-get update, apt-get upgrade (oczywiście można użyć nakładki typu adept czy aptitude) i już mam najświeższe wersje aplikacji.

Po czwarte: masa front-endów. Większości ludzi linux kojarzy się z konsolą i setką komend potrzebną do codziennej pracy. Tymczasem gdy używamy środowiska graficznego możemy użyć graficznych nakładek na większość konsolowych programów. Powstała także masa graficznych konfiguratorów (do których zbytnio nie jestem przekonany), które ułatwiają (czasami jednak nie) pracę.

Po piąte: wygląd ;) Takiej swobody w konfiguracji wyglądu moich okienek Windows nie miał w swojej ofercie. Szczególnie ładnie w KDE wyglądają przezroczystości i masa różnych efektów (które jednak przyczyniają się do zwolnienia troszeczkę pracy, ale jak ktoś kocha „eye candy” to jest to dla niego raj).

Po szóste: nie jestem skazany na korzystanie z konkretnego środowiska. O ile w systemie microsoftu jesteśmy skazani na korzystanie z Explorera (nie chodzi mi o przeglądanie stron WWW) to w przypadku linuksa mam pełną dowolność: KDE, Gnome, XFCE i wiele innych środowisk. Podobnie jest z aplikacjami.

Mógłbym wymienić przynajmniej dwa razy tyle argumentów, ale sądzę, że te podstawowe fakty bardzo dobrze dokumentują mój wybór. Podczas pracy w Kubuntu tęsknię jednak za dwoma bardzo dobrymi aplikacjami. Pierwszą jest wspomniany już wcześniej Microsoft Office, drugą – Adobe Photoshop. Wydaje mi się, że pomiędzy Photoshopem a Gimpem jest taka sama przepaść jak pomiędzy Microsoft Office a OpenOffice.org. Mam nadzieję, że sytuacja się szybko zmieni i wolne oprogramowanie dogoni swoją „windowsową” konkurencję… Ale jak to mówią: „nadzieja matką głupich” ;)

Mój pulpit 2Mój pulpit Kubuntu

 

[poll=3]

Dodaj komentarz